Dwa dildoski mam, w Trupazego sobie gram.
A właściwie to grałem, bo Medieval Moves: Wyprawa Trupazego jest jednym z tragiczniejszych tytułów jakie miałem okazję sprawdzić.
O ile polska wersja językowa i ogólna przystępność dla dzieci jest bardzo dobra to wykonanie wszystkiego to jakieś nieporozumienie.
Samo siekanie mieczem działa w miarę w porządku, ale po podłączeniu drugiego kontrolera ruchu i próbach strzelania z łuku, autentycznie szlag mnie trafił. Sterować tym nie idzie: ja swoje, kontroler swoje, gra swoje. Po kilku próbach różnych ustawień, kalibracjach, przestawień kamery, użyciu brata jako królika doświadczalnego muszę stwierdzić, że to nie działa. Bubel i tyle.
Także drodzy rodzice, jeśli chcecie zrobić swoim pociechom przyjemność to zabierzcie je do zoo albo do parku pograć w piłkę. Wyjdzie to wszystkim na zdrowie :)